czwartek, 18 grudnia 2008

środowe wydanie będzie tradycyjnie ... w sobotę ;)

byliśmy na prawdziwej dobrej pizzy :) zabraliśmy Baśków i objedliśmy się pod sam korek. Jak będzie ktoś chciał dobrze zjeść po praskiej stronie Wisły to podam dokładne namiary.

Ps. EWR wydali nową płytę - zainteresowanych zapraszam tu.

poniedziałek, 15 grudnia 2008

Cytadela w Twierdzy Modlin jest na sprzedaż. Nie pierwszy już raz ( i pewnie nie ostatni ) ale zainteresowanie podobno spore. Miejsce ma swój urok i nie chciał bym aby się to zmieniło. Z innej strony brak interwencji i brak środków doprowadza obiekt do ruiny.
Różne dziwne historie chodzą o miejscu nazywanym najcenniejszym w Europie pomnikiem architektury militarnej. Do faktów należy obrona Wojska Polskiego w 1831r i 1939. Za czasów II Wojny Światowej Modlin bronił się dłużej niż Warszawa, niemal tak długo jak Hel!
W tle najdłuższy budynek w kraju nad Wisłą.Od ponad 10 lat nie ma tam już wojska.

Może kupimy sobie twierdzę ?

sobota, 13 grudnia 2008


Nie mam czasu ... czyli koniec roku i idą święta.


I pewnie mi powiesz, że wstawiam jakieś takie rozczochrane czy coś.
Ostatnio edycja postów jest bardzo problematyczna ! Nie wiem o co chodzi.



sobota, 6 grudnia 2008

zmieniłem opony po pierwszym śniegu i zima uciekła ...

czwartek, 4 grudnia 2008

Dla wszystkich, którym udało się zapomnieć ... dzisiaj dzień górników obchodzony w dniu św. Barbary.

Nasz Basiek święty jeszcze nie jest ale pamiętać trzeba. Wszystkiego dobrego koci nosie.
Reszta może innym razem.

Na imieniny wklejam link do urodzinowego utworu ( oryginał tu ) wraz z prośbą o przywiezienie płyty Waxa Tailora z UK :]

piątek, 28 listopada 2008

zaległy środowy odcinek na dobry początek weekendu.
Kolarz Arteq. Ilościowo skromnie ale po co więcej ...

poniedziałek, 24 listopada 2008


Zimowo, rowerowo, ulicznie. Tak było jeszcze rok temu. Tomek obiecuje że wracają stare dobre czasy. Mamy znowu jeździć na plenery.

Ciekawe czy faktycznie tak będzie.

środa, 19 listopada 2008

o

wtorek, 18 listopada 2008

Dzisiaj miła odmiana. Pomyślałem, że skoro ostatnie środowe wydania pojawiają się z lekkim opóźnieniem to tym razem będzie inaczej.


Idąc za ciosem dzisiaj będzie Krzyś. Mam tylko jedno zdjęcie gdzie obok nie pojawia się Gu. Nie wiem z czego to wynika ?



to ze ślubu Adrianowego


podobno wymawia się - tła tła

sobota, 15 listopada 2008

jak słusznie zauważył Pan Cygaro zaległa środa w moim przypadku wypadła na sobotę ( gdzieś kiedyś słyszałem, że środa to taka mała sobota ). Do obowiązków.

Zgodnie z zapowiedzią - ''środowym'' gościem jest kobieta. Gu, Gu-netka, Gustaw ... różni mówią różnie :]
powiem tak - było zimno ! Nie pamiętam ile dokładnie stopni na minusie. Jak przyszło mi wymieniać film w aparacie to wesoło nie było. Taki to był właśnie zeszłoroczny Kazimierz nad Wisłą.
Lubimy gofry, lubimy :]
Na mazurach też było zimno :) Na połowie jeziora jeszcze był lód. Podobno w tym roku ma nie być zimy. Wiem jedno - zima będzie i na 100 % zaskoczy drogowców.
Tu Agnieszka w wersji wakacyjnej. Opener 2008 był git! Wszystkich zainteresowanych wyjazdem w przyszłym roku odsyłam do www.

czwartek, 13 listopada 2008

Właśnie zakupiłem nową płytę grupy IZRAEL. Jadąc ze sklepu do domu przesłuchałem 7 utworów i ... jestem załamany. Ja wiem że idzie kryzys i ogólnie ludzie się martwią co to będzie. Prawdopodobnie po weekendzie zrobię kolejne podejście do nowego tworu ale na chwilę obecną to - biada ( a może raczej bida ).

Ciekawe czy ktoś z was zna stare albumy: biada biada lub nabij faje ? Wiem, że na pewno Maciek. Jak kiedyś był w odwiedzinach to nawet razem śpiewaliśmy refren w kawałku rastaman nie kłamie. Ogólnie to fajna kapela kiedyś była - kto nie zna to przy okazji odwiedzin proszę się zgłaszać - dokonam prezentacji :]

Na koniec dodam, że zaległy środowy odcinek odbędzie się jutro bo nie mogę się zdecydować, które zdjęcie wstawić. Jutro piątek więc powinno być łatwiej.

Aby podkreślić muzyczny charakter wpisu wstawiam zdjęcie z koncertu Hurt / Habakuk jaki odbył się w stodole.

Nigdy bym się nie spodziewał ale przy kilku numerach Hurtu bawiłem się naprawdę nieźle.

wtorek, 11 listopada 2008

Po powrocie z mazur naszła mnie ochota na naleśnika ze szpinakiem ...
Dzisiaj doklejam kolejnego linka. Zapraszam do odwiedzania fotobloga kolegi Michała.

czwartek, 6 listopada 2008

Jakiś kryzys mnie dopada. Nie mogę się do niczego zmotywować. No może poza pracą zawodową w którą ostatnio wkładam wszystkie moje moce.

Ostatnio doszedłem do wniosku, że jestem typowym zjadaczem chleba ... praca dom praca dom ... i tak dzień w dzień. Może z małym wyjątkiem wtorkowego wyjścia na koncert The Streets do Stodoły. Dzień w dzień nie dzieje się nic co mogło by mnie motywować do jakiegoś działania. Przyznam ale jak było gorąco to czekałem aż pogorszy się pogoda. Im zimniej i im bardziej ponuro, tym częściej brałem aparat i ruszaliśmy albo w plener albo w miasto. Teraz nie dzieje się nic

Może to jakaś jesienna depresja ... pocieszają mnie lody jakie właśnie dostałem na biurko i to co leci w głośnikach czyli Times New Roman-Femme Fatale.

Dla tego właśnie dzisiaj będzie słonecznie. Zaległy wczorajszy odcinek dziś pod tytułem Johny Tomek. Miałem w planie dać wreszcie jakąś kobietę ale ... wyjątkowo zmiana planów.

Kolega Tomek miał z nami iść na The Streets - był bilet, były chęci - była też praca. Tak więc mimo starań listy obecności nie podpisał.

Nie bardzo wiem czy takie zdjęcie trafi do kogoś kto nie był z nami na Opener Festival 2008 ... mi ta fota przypomina bardzo miło spędzony czas, relax, ogólnie pełen luz.Mam całe kilo lepszych technicznie zdjęć na których mógł bym przedstawić kolegę. Nawet takich gdzie ma mniej wystający brzuch niż tu i ogólnie takich fajnych ( chyba ). Niestety wszystkie robione w okolicach ubiegłej zimy więc nikomu nie zrobi się cieplej. Dam je może kiedyś w jakiś obrzydliwie upalny dzień.

piątek, 31 października 2008

To już trzeci raz jak siadam do tego wpisu ... więc mam nadzieję, że dzisiaj się uda.

Zgodnie z tradycją usiadłem w środę kiedy to miałem popełnić kolejny środowy odcinek gdzie zamieszczam zdjęcia przedstawiające znajomą mi osobę. Z racji ogromnego zmęczenia po piłce i basenie ... fizycznie nie dałem rady i usnąłem. Pomyślałem - no nic, co się odwlecze to nie uciecze. Usiadłem więc w czwartek wieczorem - co miałem napisać to napisałem. Już jestem na etapie dodawania zdjęć a tu nagle bum. Przez chwilę zrobiło się ciemno - pomyślałem, że pewnie wystrzeliły korki. Ale nie, światło wraca po kilku sekundach. Oczywiście komputer się wyłączył i całe pisanie jak krew w piach.

Dzisiaj nadrabiam zaległości w międzyczasie szykując się do wyjścia na imprezę do hydrozagadki.

Zaległy środowy odcinek poświęcam Panu Marcinowi zwanemu też Doktorem.

Zdjęcia pochodzą z tegorocznej edycji maratonu Mazovia. Była spora presja na te zdjęcia bo niby kolega chce je sobie dodać do profilu na gronie a kolega kolarz Kubacki mu nie pozwala. Taki świat, takie życie - od dzisiaj już możesz :]

Zaczęło się oczywiście bardzo niewinnie. Zawodnicy uśmiechnięci zajadają batoniki tylko po to aby potem te wszystkie kalorie wypocić po trasie ... bez sensu:]

Doktor od samego startu rozglądał się gdzie stoję tylko dlatego abym mu zrobił zdjęcie. Z Doktorem to ogólnie jest tak, że nikt nie ma tyle zdjęć co on i to nie dla tego, że jest fajny czy coś w tym stylu.
Jak się człowiek zmęczy to potem nie ma siły - taka złota myśl kolarska.

Oczywiście zmęczenie nikomu nie przeszkadza w tym aby się licytować kto sobie bardziej rozwalił kolano.

Ogólnie to szacun, że wam się chce!

poniedziałek, 27 października 2008

Dzisiaj zadzwonił domofon. W słuchawce tajemniczy głos zadaje pytanie:

- czy chciał by się Pan dowiedzieć co się dzieje po śmierci ?

Gdyby nie kanapki na stole to pewnie bym sobie porozmawiał i dowiedział się co mnie czeka. Pokrojony w plasterki oscypek, pomidor i grzybki ze słoika wzięły górę i podziękowałem za rozmowę.


Obecnie ogarniamy się po powrocie z Bieszczad. Relacja pojawi się pewnie z początkiem przyszłego tygodnia jak wywołam zdjęcia. Wcześniej mam nadzieję zorganizujemy małą degustację specjałów jakie zwieźliśmy do domu.
Dzisiejsze zdjęcie z serii - tak po prostu.

Po tygodniowej przerwie powraca środowe wydanie tak więc Panie Marcinie - cierpliwości ! Może tym razem się uda.

piątek, 17 października 2008

Już jutro zaczynamy urlop. Wszystko już chyba spakowane, trasa sprawdzona nic tylko rano wstać i w drogę. Ambitny plan zakłada pobudkę o 4:30, małe śniadanie i jedziemy do Ustrzyk Górnych. Bieszczadzki wyjazd planowaliśmy od dawna ale dopiero teraz zorganizowaliśmy wolne w pracy i cały niezbędny sprzęt.

Wyjazd zapowiada się bardzo ciekawe z kilku powodów. Po pierwsze - kupuje aparat, który zawsze chciałem mieć. Po drugie - w Bieszczadach zapowiadana jest super pogoda więc jest spora szansa na jakieś kolorowe jesienne zdjęcia. Po trzecie - wreszcie aktywnie wypoczniemy. Po czwarte - w weekend jedzie Kubica i będziemy kibicować ;)Tu Patryńka i Yashica Mat na jednej z nielicznych w tym roku wypraw na grzyby. Aparat udostępniła koleżanka Słodka ( mam to szczęście, że na czas wyjazdu do Zjednoczonego Królestwa zostawiła mi kilka sprzętów na przechowanie ).

Jutro stanę się właścicielem sprzętu podobnej konstrukcji ale marki Rolleiflex. Będzie to początek poważnej ( mam nadzieję ) zabawy w format 6x6. Efektami nie omieszkam podzielić się po powrocie.

Nie jestem pewnien czy będziemy mieli dostęp do sieci. Jeśli nie to ... do zobaczenia po powrocie!

czwartek, 16 października 2008

tak po prostu ...

środa, 15 października 2008



Jak to już sprytnie zauważył Pan Marcin zwany także Doktorem dziś jest środa. Zgodnie z obietnicą rusza środowe wydanie poświęcone barwnym sylwetkom kolarzy, kolarek i innym znajomym, których miałem okazję uwiecznić na kliszy.

Mimo nalegań, upomnień i licznych uwag nie będzie zdjęć Doktora ( wybacz tak wyszło ;).

Wano - dzisiaj Twoje urodziny! Z tej okazji wszystkiego czego sobie tylko wymyślisz i ... szybkiego powrotu do kraju :]

Zdjęcia popełnione w UK gdzie mieliśmy okazję spędzić kilka naprawdę świetnych dni.

piątek, 10 października 2008

Mamy piątek i czas coś pomyśleć nad nadchodzącym weekendem. My mamy taki plan, że wsiadamy w auto i lecimy na mazury. Do Ełku.
Tu Patrńka na naszej kładce. W akcji oczywiście holga.

Przyszedł też kolarz Doktor i marudzi, że on też by chciał zdjęcie. Najlepiej dużo zdjęć. W dodatku takich zdjęć aby było go dużo.
Robię wyjątek tylko dla tego, że wklejone zdjęcie pochodzi z maratonu Gwiazda Mazurska, który odbył się właśnie w Ełku.

Od przyszłego tygodnia co środę postaram się poświęcać wpis i miejsce na blogu dla znajomych kolarek i kolarzy. Będzie na poważnie i na wesoło - sami chcieliście.

wtorek, 7 października 2008

Brawo Tomek !!! W dniu dzisiejszym ogłoszone zostały wyniki konkursu fotograficznego 'Twoja klisza z Powstania'. Główną nagrodę wygrało zdjęcie:


autorstwa Tomka.

Inicjatywa konkursu super ale ... z kliszą to konkurs ma mało wspólnego. Jako wyjątek mogliśmy wystartować bo doklejono nas do kategorii - 'aparaty cyfrowe z wymienną optyką'. Nie jest wszak niespodzianką, że my wybraliśmy się z analogami. Pośród uczestników wypatrzyliśmy jeszcze jednego osobnika z analogiem ( prawdopodobnie fied ).

Jak by nie było potraktowaliśmy całą zabawę jako szlifowanie wszelakich reporterskich umiejętności. Przy okazji udało nam się wejść w miejsca (kamienice, biblioteka), które z racji kiepskiego stanu nie są dostępne na co dzień. Dowiedzieliśmy się też kilku ciekawych rzeczy związanych z Powstaniem Warszawskim.

Sama rocznica i dzień 1 sierpnia traktujemy w sposób szczególny i myślę, że nie chodzi tu tylko o zjawisko określane jako 'patriotyzm lokalny'.

Na koniec jeszcze linki do zdjęć jakie wystawiliśmy do konkursu: Tomek i Ja.

Koledze Tomkowi raz jeszcze gratuluje i ze specjalną dedykacją niech zagrają chłopaki z Lao Che ... !

czwartek, 2 października 2008

Może jestem monotematyczny ale plenery w klimacie opuszczone.com trafiają się coraz częściej. Nie dość że Włocławek i opuszczona fabryka celulozy to jeszcze Żyrardów i pozostałości po zakładach lniarskich. Bynajmniej z tego co pamiętam to tak to się jakoś nazywało.

Aby się wybrać na ten plener odmówiłem sobie alkoholizacji na weselu znajomych. Łatwo nie było ale z racji doświadczenia udało się jakoś przecierpieć. Na miejsce miałem dojechać z kolegą Dżonym Tomkiem ale jakoś tak wyszło że do pociągu relacji Warszawa - Łódź wsiadłem sam.

Na miejscu czekała koleżanka Kaśka ( cały czas szuka męża ) rodowita mieszkanka miasta Żyrardów. Z racji uciążliwego deszczu zaczęliśmy od piwa/kawy mając nadzieję, że pogoda z czasem się poprawi.

Kiedy się poprawiło poszliśmy w miasto. W samym 'centrum' działo się stosunkowo niewiele więc ruszyliśmy na peryferia ...

Z racji nadchodzącego weekendu i jutrzejszej firmowej popijawy dodaję utwór. Jak wyrwę cyfrówkę od rodziców to może przy niedzieli pojawią się zdjęcia imprezowe.

wtorek, 30 września 2008

Drogie Panie ... dzisiaj dzień chłopaka! Patrynia pamiętała i obdarowała mnie bąboladą ! Ciekawe czy Wasze dziewczyny też pamiętały ?

Ale dzisiaj nie o tym. W weekend ( jak już wspominałem w poprzednim wpisie ) był plener. Co prawda zabrakło składu na wyjazd do Bytomia ale myślę, że Włocławek wcale nie był gorszym wyborem.

Jako wsparcie zabrałem koleżankę Kaśkę ( szuka męża ale o tym to może przy następnej okazji ) i sobota przebiegła pod znakiem szukania tematów. Zaczęło się obiecująco -przez pół drogi przebijaliśmy się przez gęstą mgłę. Oczyma wyobraźni widziałem efekty. Oczywiście nigdy nie jest tak jak by się chciało i na miejscu zastaliśmy mocne rażące słońce ( kto kiedyś robił analogiem to wie jak to jest kiedy w obu aparatach siedzi negatyw iso 400 a światła jest co najmniej 3 razy tyle niż by się chciało).

W poszukiwaniu śniadania obraliśmy kierunek dworca kolejowego. Idąc 'podobno' reprezentacyjną ulicą Włocławka mijaliśmy kamienice i podwórka rodem z najciemniejszych zakamarków warszawskiej dzielnicy Praga.Na dzień dobry zafundowaliśmy sobie po naleśniku ze szpinakiem i serem feta. Smakowało bardzo a porcje takie że zrobiłem się głodny dopiero po 9 godzinach. Po śniadaniu ruszyliśmy do celu - opuszczonej Fabryki Celulozy.


Po kilku minutowym spacerze dotarliśmy na miejsce i oczom naszym ukazał się widok mocno nadszarpniętych zabudowań fabrycznych.
Oczywiście nie było mowy o jakimś strażniku czy płocie. Kilka wymalowanych napisów, że niby grozi zawaleniem czy śmiercią. Takie podejście do sprawy nie robi chyba na nikim wielkiego wrażenia.
Niestety część zabudowań jest w zaawansowanej fazie rozbiórki więc wszystkich zainteresowanych zachęcam do odwiedzania tego uroczego miejsca zanim pojawią się tam jakieś lofty czy inne osiedle strzeżone.Miasto jak i pozostałości po Włocławskiej Fabryce Celulozy ma ogromny potencjał więc prawdopodobnie zostanie odwiedzone raz jeszcze przy korzystniejszych warunkach oświetleniowych.

Po więcej zapraszam do galerii Kaśki.

czwartek, 25 września 2008

Dzisiejsza odsłona dedykowana prawdopodobnie pierwszej osobie która odwiedziła mojego bloga a mianowicie Tadeuszowi znanemu także jako Pan Cygaro. Poniekąd będzie to także odsłona dedykowana jego małżonce Asi znanej jako Cyber Kot. Zdjęcia pochodzą z dnia zaślubin w którym dane mi było brać udział.

Był to miły czas ... świeciło słońce i ogólnie fajnie było. Teraz jest szaro i ponuro. Aby poprawić nastroje powstał pomysł wyjazdu w plener - oczywiście z zamysłem zrobienia kilku fantastycznych fot. Są 2 opcje. Pierwsza to wypad na weekend gdzieś na Śląsk - okolice Bytomia. Opcja druga to sobotni wypad na całodniowy plener gdzieś w promieniu 150 km od stolicy. Na chwilę obecną zainteresowanie wyraziłem ja i koleżanka Kaśka. Jeśli ktoś by wyraził chęć ... to proszę o kontakt.

Oczywiście młodej parze wszystkiego dobrego !