piątek, 28 listopada 2008

zaległy środowy odcinek na dobry początek weekendu.
Kolarz Arteq. Ilościowo skromnie ale po co więcej ...

poniedziałek, 24 listopada 2008


Zimowo, rowerowo, ulicznie. Tak było jeszcze rok temu. Tomek obiecuje że wracają stare dobre czasy. Mamy znowu jeździć na plenery.

Ciekawe czy faktycznie tak będzie.

środa, 19 listopada 2008

o

wtorek, 18 listopada 2008

Dzisiaj miła odmiana. Pomyślałem, że skoro ostatnie środowe wydania pojawiają się z lekkim opóźnieniem to tym razem będzie inaczej.


Idąc za ciosem dzisiaj będzie Krzyś. Mam tylko jedno zdjęcie gdzie obok nie pojawia się Gu. Nie wiem z czego to wynika ?



to ze ślubu Adrianowego


podobno wymawia się - tła tła

sobota, 15 listopada 2008

jak słusznie zauważył Pan Cygaro zaległa środa w moim przypadku wypadła na sobotę ( gdzieś kiedyś słyszałem, że środa to taka mała sobota ). Do obowiązków.

Zgodnie z zapowiedzią - ''środowym'' gościem jest kobieta. Gu, Gu-netka, Gustaw ... różni mówią różnie :]
powiem tak - było zimno ! Nie pamiętam ile dokładnie stopni na minusie. Jak przyszło mi wymieniać film w aparacie to wesoło nie było. Taki to był właśnie zeszłoroczny Kazimierz nad Wisłą.
Lubimy gofry, lubimy :]
Na mazurach też było zimno :) Na połowie jeziora jeszcze był lód. Podobno w tym roku ma nie być zimy. Wiem jedno - zima będzie i na 100 % zaskoczy drogowców.
Tu Agnieszka w wersji wakacyjnej. Opener 2008 był git! Wszystkich zainteresowanych wyjazdem w przyszłym roku odsyłam do www.

czwartek, 13 listopada 2008

Właśnie zakupiłem nową płytę grupy IZRAEL. Jadąc ze sklepu do domu przesłuchałem 7 utworów i ... jestem załamany. Ja wiem że idzie kryzys i ogólnie ludzie się martwią co to będzie. Prawdopodobnie po weekendzie zrobię kolejne podejście do nowego tworu ale na chwilę obecną to - biada ( a może raczej bida ).

Ciekawe czy ktoś z was zna stare albumy: biada biada lub nabij faje ? Wiem, że na pewno Maciek. Jak kiedyś był w odwiedzinach to nawet razem śpiewaliśmy refren w kawałku rastaman nie kłamie. Ogólnie to fajna kapela kiedyś była - kto nie zna to przy okazji odwiedzin proszę się zgłaszać - dokonam prezentacji :]

Na koniec dodam, że zaległy środowy odcinek odbędzie się jutro bo nie mogę się zdecydować, które zdjęcie wstawić. Jutro piątek więc powinno być łatwiej.

Aby podkreślić muzyczny charakter wpisu wstawiam zdjęcie z koncertu Hurt / Habakuk jaki odbył się w stodole.

Nigdy bym się nie spodziewał ale przy kilku numerach Hurtu bawiłem się naprawdę nieźle.

wtorek, 11 listopada 2008

Po powrocie z mazur naszła mnie ochota na naleśnika ze szpinakiem ...
Dzisiaj doklejam kolejnego linka. Zapraszam do odwiedzania fotobloga kolegi Michała.

czwartek, 6 listopada 2008

Jakiś kryzys mnie dopada. Nie mogę się do niczego zmotywować. No może poza pracą zawodową w którą ostatnio wkładam wszystkie moje moce.

Ostatnio doszedłem do wniosku, że jestem typowym zjadaczem chleba ... praca dom praca dom ... i tak dzień w dzień. Może z małym wyjątkiem wtorkowego wyjścia na koncert The Streets do Stodoły. Dzień w dzień nie dzieje się nic co mogło by mnie motywować do jakiegoś działania. Przyznam ale jak było gorąco to czekałem aż pogorszy się pogoda. Im zimniej i im bardziej ponuro, tym częściej brałem aparat i ruszaliśmy albo w plener albo w miasto. Teraz nie dzieje się nic

Może to jakaś jesienna depresja ... pocieszają mnie lody jakie właśnie dostałem na biurko i to co leci w głośnikach czyli Times New Roman-Femme Fatale.

Dla tego właśnie dzisiaj będzie słonecznie. Zaległy wczorajszy odcinek dziś pod tytułem Johny Tomek. Miałem w planie dać wreszcie jakąś kobietę ale ... wyjątkowo zmiana planów.

Kolega Tomek miał z nami iść na The Streets - był bilet, były chęci - była też praca. Tak więc mimo starań listy obecności nie podpisał.

Nie bardzo wiem czy takie zdjęcie trafi do kogoś kto nie był z nami na Opener Festival 2008 ... mi ta fota przypomina bardzo miło spędzony czas, relax, ogólnie pełen luz.Mam całe kilo lepszych technicznie zdjęć na których mógł bym przedstawić kolegę. Nawet takich gdzie ma mniej wystający brzuch niż tu i ogólnie takich fajnych ( chyba ). Niestety wszystkie robione w okolicach ubiegłej zimy więc nikomu nie zrobi się cieplej. Dam je może kiedyś w jakiś obrzydliwie upalny dzień.